THE ONE & ONLY WHITNEY HOUSTON Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Ciekawostki, sensacje ze świata...
Autor Wiadomość
daniel7 
Whitney Fanatic


Ulubiona piosenka Whitney: Call You Tonight, A Song For You =)
Ulubiony album Whitney: I Look To You
Wiek: 28
Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 2016
Skąd: Bytom
Wysłany: 12-03-2009, 16:31   Ciekawostki, sensacje ze świata...

Zakładam taki topic bo uważam, że warto i tutaj pisać o różnych ciekawostkach, czy sensacjach.

Sól działa przeciwdepresyjnie
PAP / 2009-03-12
Sól poprawia nastrój i może mieć działanie przeciwdepresyjne - wynika z najnowszych badań, o których informuje serwis EurekAlert.
Zdaniem autorów pracy, odkrycie to pomoże zrozumieć, dlaczego ludzie mają skłonność do naużywania soli, mimo, że jej nadmiar szkodzi zdrowiu - np. prowadzi do nadciśnienia, chorób serca i nerek.

Psychologowie z Uniwersytetu Stanu Iowa zaobserwowali, że szczury, którym brakowało chlorku sodu, czyli zwykłej soli kuchennej, unikały zachowań, które zazwyczaj sprawiają im przyjemność, jak picie słodkich napojów czy wciskanie dźwigni stymulującej miłe doznania w mózgu. "Rzeczy, które normalnie są przyjemne dla szczurów nie sprawiały im już takiej radości, dlatego doszliśmy do wniosku, że niedobór soli i związane z nim pragnienie słonych pokarmów mogą być przyczyną jednego z podstawowych objawów depresji" - komentuje jeden z autorów pracy Alan Kim Johnson.

Naukowcy nie twierdzą, że to co obserwowali u gryzoni było odpowiednikiem pełnoobjawowej depresji u ludzi, ale niemożność odczuwania przyjemności jest jedną z podstawowych cech tego schorzenia.

Jak przypominają autorzy pracy, organizmy żyjące na ziemi potrzebują soli (czyli jonów chlorku i sodu) - reguluje ona większość procesów fizjologicznych, które w nich zachodzą, jak np. równowaga wodno-elektrolitowa komórek, czy przewodzenie informacji między neuronami w mózgu.

Ma to związek z tym, że wyewoluowaliśmy z istot zamieszkujących niegdyś słone oceany. Ale w toku ewolucji ludzi na lądzie w Afryce nasze nerki musiały się nauczyć oszczędzać sól - w gorącym klimacie nasi przodkowie tracili dużo sodu wraz z potem, a ich dostęp do soli był niewielki, bo mieszkali z dala od oceanu i mieli ubogą w sól roślinną dietę.

Nastąpił też rozwój receptorów wyczuwających słony smak, a w mózgu rozwinął się system odpowiedzialny za zapamiętywanie miejsca występowania soli. Co ciekawe, jest to ten sam system, który bierze udział w odczuwaniu przyjemności i rozwoju uzależnień.

Eksperymenty prowadzone przez Johnsona i jego zespół dowiodły np., że w mózgach szczurów, którym odcięto dostęp do soli zachodziły podobne zmiany aktywności, co u gryzoni, którym odstawiono narkotyk.

Jak przypomina badacz, jednym z objawów uzależnienia jest nadużywanie danej substancji mimo wiedzy na temat jej szkodliwego działania. Tak jest również z solą.

Obecnie większość ludzi spożywa sól w nadmiarze - przeciętny obywatel świata zjada 10 gram soli dziennie, choć lekarze zalecają, by nie przekraczać 4 gramów (a wystarczyłyby nawet 2 g). I mimo ostrzeżeń na temat szkodliwości soli nie potrafimy ograniczyć jej spożycia.

W dzisiejszych czasach aż 77 proc. spożywanej przez nas soli pochodzi z przetworzonej żywności oraz jedzenia typu "fast-food".

Aż trudno uwierzyć, że kiedyś sól była cennym towarem. Spożycie soli oraz jej ceny skoczyły do góry około 2000 p.n.e., kiedy odkryto, że jest doskonałym konserwantem żywności. Rzymskim żołnierzom nawet płacono solą. I mimo, że w XIX wieku mechaniczne chłodzenie żywności obniżyło zapotrzebowanie na sól, jej spożycie nie przestało rosnąć, ponieważ ludzie polubili słony smak, a ceny soli znacznie spadły.

http://portalwiedzy.onet....10491,info.html
_________________
Zapraszam na www.whitneyhouston.hpu.pl :)
 
 
 
REKLAMA 
Grafik

Ulubiona piosenka Whitney: Call You Tonight, A Song For You =)
Ulubiony album Whitney: I Look To You
Dołączyła: 11 Mar 2009
Posty: 1080
Wysłany: 19-03-2009, 07:43   

_________________

 
 
 
Caroline 
Administrator
Grafik


Ulubiona piosenka Whitney: All the Man That I Need
Ulubiony album Whitney: I'm Your Baby Tonight
Last.Fm: Caroline81
Wiek: 37
Dołączyła: 11 Mar 2009
Posty: 1080
Wysłany: 19-03-2009, 07:43   

Koniec świata za trzy lata?

21 grudnia 2012 roku skończy się świat jaki znamy. Tego dnia nastąpi zmiana biegunów magnetycznych Ziemi. Ruch obrotowy naszej planety gwałtownie zwolni, a następnie zmieni kierunek. Trzęsienia ziemi o niespotykanej sile i ogromne fale zniszczą naszą cywilizację. Całe kontynenty znikną z powierzchni globu. Zginą miliardy ludzi. Resztki Europy i Ameryki Północnej zostaną pokryte lodowcem.

Według Patricka Geryla, belgijskiego astrofizyka, tak właśnie będzie wyglądać apokalipsa. Światowy kataklizm mają szansę przetrwać ci, którzy za kilkanaście tysięcy euro wykupią sobie miejsce w budowanej przez niego w RPA farmie "Perfect Vision". Są chętni? Oczywiście. I nie brakuje wśród nich Polaków.

Atlantydzi wiedzieli pierwsi

Wpisanie w wyszukiwarkę słów "december 2012" daje 59 mln rezultatów. Wystarczy lektura kilku stron, by stracić motywację do podejmowania jakiejkolwiek aktywności wykraczającej horyzontem czasowym poza rok 2012. Katastrofa jest nieunikniona. Jej przyczyna – nie do końca oczywista. Koniec świata może nastąpić w wyniku: globalnej wojny, kolizji z tajemniczą planetą Nibiru, wybuchów na słońcu i przebiegunowania Ziemi. Zagładę przepowiedzieli m.in.: Egipcjanie, Sumerowie, Majowie, autorzy Biblii i – niezawodny w takich przypadkach – Nostradamus.

Spośród dziesiątek teorii dotyczących zbliżającego się końca świata jedną z najbardziej popularnych jest "Proroctwo Oriona na rok 2012" Patricka Geryla. Trzy książki Belga, w których wieszczy nieuchronną zagładę i wskazuje drogę ocalenia, są obelgą dla zdrowego rozsądku, ale na całym świecie kupiło je już kilkadziesiąt milionów osób.

Geryl twierdzi, że co 11,5 tys. lat dochodzi do hiperkatywności słonecznej wywołującej zamianę biegunów magnetycznych Ziemi. Przebiegunowanie prowadzi do nagłej zmiany kierunku ruchu obrotowego planety i katastrofy niszczącej całą naszą cywilizację.

Skąd wiadomo, że zagłada nastąpi już za trzy lata? Przewidzieli to astronomowie zamieszkujący legendarną Atlantydę. Atlantydzi odkryli teorię pól magnetycznych Słońca i mieli świadomość, że ich świat jest skazany na zagładę. Dzięki obserwacji gwiazd dokładnie wiedzieli, kiedy dojdzie do wywołanego zmianą biegunów Ziemi potopu. Więc zanim w roku 9792 roku p.n.e. kilkusetmetrowe fale zalały lądy, a Atlantyda została pogrzebana pod biegunem południowym, zbudowali tysiące łodzi i uciekli do Ameryki Południowej i Egiptu.

Wiedza astronomów z Atlantydy przetrwała. To właśnie hieroglify egipskie i kalendarz Majów mają wskazywać, że już niedługo dojdzie do kataklizmu na miarę opisywanego w Biblii potopu. W roku 2012 r. Wenus, Mars, Orion i inne ciała niebieskie znajdą się w takiej samej pozycji jak w roku 9792 p.n.e., a niezwykle dokładny kalendarz Majów kończy się na dacie 21 grudnia 2012 r. Później nie ma już nic.

- Nie ma co wątpić. Jeśli w dalszym ciągu będziemy lekceważyć te odkrycia, wszyscy zginiemy. Dzwony powinny bić na alarm na całym świecie! To wydarzenie będzie porównywalne z eksplozją 10 000 bomb atomowych naraz. Będzie to największa tragedia na świecie od czasów biblijnego potopu – pisze Geryl w "Proroctwie Oriona".

Nie oznacza to wcale, że przez najbliższe trzy lata, mając w perspektywie nieuchronny koniec świata, należy oddawać się słodkiemu nieróbstwu lub wyrafinowanej konsumpcji – najlepiej na kredyt. Prorok zagłady wzywa do aktywności. - Zdaję sobie sprawę, że nie każdy zdoła się uratować. Ale jeżeli nie zrobimy nic – straty w ludziach będą o wiele większe – pisze.

Ratunkiem może być emigracja na względnie najbezpieczniejszy kontynent – Afrykę. Najlepiej zaś wykupić udziały w "Perfect Vision" – farmie położonej w południowoafrykańskich Górach Smoczych. Geryl i wyznawcy jego apokaliptycznych wizji wierzą, że właśnie tam uda się im przetrwać zagładę. Teren o powierzchni 200 ha, położony na wysokości od 1900 do 2700 m n.p.m, ma stać się nową arką Noego. Na razie cała farma to niedokończony dom i kilka odwiertów z pompami wodnymi, a Geryl i jego współpracownicy są na etapie uzgadniania formalnych warunków zakupu terenu. Plany prezentują się jednak imponująco.

Sprzedaj udział po zagładzie

Zgodnie z obowiązującymi w RPA przepisami, w "Perfect Vision" będzie można wybudować 26 obiektów mieszkalnych, które pomieszczą ok. 150 osób. Wszystkim, którzy zechcą na stałe osiedlić się w Górach Smoczych, Geryl obiecuje miejsca w "Domach Hobbita" – stalowych kontenerach mieszczących maksymalnie osiem osób, przykrytych ułożonymi w sterty workami z piaskiem, pokrytych ziemią i obsadzonych naturalną trawą. Bardziej wymagający mogą kupić ekologiczny, zasilany bateriami słonecznymi dom o powierzchni 78 metrów kw.

Mieszkańcy "Perfect Vision" w oczekiwaniu na nieuchronne mają zajmować się garncarstwem, tkactwem, wytwarzaniem papieru, hodowlą kur, gęsi, owiec, koni i lam, uprawą warzyw i zbóż oraz obsługą turystów.

Zapasy na czas zagłady gromadzone będą w wykonanych ze wzmocnionej stali i betonu bunkrach. Gdy na Ziemi rozszaleje się piekło, bunkry mogą być także wykorzystane jako obiekty mieszkalne.

Co zrobić, by zdobyć prawo wstępu do "Perfect Vision"? Zapłacić 5 tys. euro za jeden udział, uprawniający osobę dorosłą do rozbicia obozowiska, przyjazdu z przyczepą kempingową oraz korzystania z całej oferty terenu, obejmującej wynajem chatki lub innego miejsca zakwaterowania. Wykupienie jednego miejsca w "Domu Hobbita" kosztuje dodatkowo 700 euro. Cały kontener mieszkalny można mieć na własność za 5,5 tys. euro, a ekologiczny dom za 20 tys. euro. Koszty budowy bunkrów i gromadzenia zapasów na razie nie oszacowano.

Coś jeszcze? Każdy mieszkaniec "Perfect Vision" będzie musiał płacić za eksploatację wspólnych urządzeń i akceptować Geryla jako władcę absolutnego nowej "arki Noego". Udziały zawsze można sprzedać, ale – co ciekawe – jeżeli sprzedaż nastąpi przed 2014 r., ich cena zostanie pomniejszona o 10 proc. kosztów administracyjnych. Po tym terminie udziały będzie można sprzedawać po cenie rynkowej.

Pytanie: komu, skoro świat czeka zagłada. Czyżby Geryl sam nie wierzył w swoje przepowiednie?

Przeżyją ci, którzy uwierzą

- Nie sądzę. Głęboko wierzy w to, co odkrył. On poświęcił tej sprawie całe swoje życie – mówi Jarek. Ma 40 lat, jest prywatnym przedsiębiorcą branży informatycznej z Legnicy. Nie chce podawać swojego nazwiska, bo boi się, że mógłby stracić klientów.

Dwa lata temu przeczytał książkę Geryla. Zrobiła na nim takie wrażenie, że postanowił stworzyć pierwszą polską stronę internetową poświęconą "proroctwu Oriona". – Chciałem, by w Polsce powstała grupa osób zainteresowanych zabezpieczeniem się na ewentualność światowej katastrofy, bo zawsze lepiej mieć wokół siebie rodaków. Poza tym Geryl rezerwuje sobie w "Perfect Vision" pozycję przywódcy, a tak przecież wcale nie musi być – tłumaczy.

Strona spełniła swój cel: społeczność aktywnie dyskutująca na forum Orion2012 liczy ponad tysiąc osób, a kilka zamierza wykupić udziały w południowoafrykańskiej farmie. – Moim zdaniem to niewiele. Niestety, nie wszyscy podchodzą do sprawy tak konkretnie jak ja. Niektórzy uważają, że będzie można przetrwać w Polsce. Ja twierdzę, że zostając w Polsce, traci się szanse na przeżycie – mówi Jarek.

Przedsiębiorca z Legnicy kontaktował się już z Gerylem w sprawie zakupu udziałów. Jest zdecydowany zapłacić za prawo do mieszkania w "Perfect Vision", gdy tylko będzie to możliwe. Do RPA zabierze żonę, 8-letnią córkę i 17-letniego syna. Nie przesądza jednak, że do katastrofy musi dojść. – Mam wykupionych wiele ubezpieczeń i czasem się przydają. Ubezpieczenie na wypadek zagłady znanego nam świata też chcę wykupić. I to możliwie w najlepszym, najbezpieczniejszym wymiarze. Na razie koncentruję się na zarabianiu pieniędzy, które umożliwią mojej rodzinie przetrwanie zagłady. Jeśli katastrofa nie nastąpi, potraktuję wykupienie udziałów jako inwestycję – podkreśla Jarek.

Monika Praćko pieniądze na wykupienie miejsca w "Perfect Vision" zaczęła zbierać dwa lata temu. Ma 34 lata, mieszka w Warszawie, pracuje w jednym z wydawnictw. Nie ma męża ani dzieci. Głęboko wierzy, że nasz świat jest skazany na zagładę. – Czasami aż przeraża mnie ta świadomość. Ludzie chodzą ulicami, cały czas za czymś gonią i nie zdają sobie sprawy, że to wszystko nie ma sensu. Zamiast skupić się na rzeczach najważniejszych, nie dopuszczają do siebie wiedzy o zbliżającej się katastrofie – podkreśla.

Monika mówi, że "sprawami ducha", interesowała się "od zawsze". Pasjonuje się astrologią i tajemniczymi zjawiskami. Twierdzi, że ma już sumę niezbędną do wykupienia podstawowego udziału w "Perfect Vision". – To znaczy, prawie mam. Niestety, słaba złotówka, pokrzyżowała mi plany – mówi. – Zostało jednak jeszcze trochę czasu i zdążę zebrać fundusze. Wierzę, że świat po katastrofie będzie lepszy. Ten, w którym żyjemy, jest nie do zniesienia. Chcę zobaczyć, jak odradza się ludzkość. Czy można wyobrazić sobie większą przygodę.

Dlaczego wierzy w proroctwo Geryla? – To nie proroctwo. To poparta badaniami i matematycznymi obliczeniami prawda – nie ma wątpliwości. – Dziwię się moim znajomym, którym czasem podrzucam jego książki. Drwiące uśmieszki, pukanie w czoło. Żal mi ich. Niestety: przeżyją tylko ci, którzy uwierzą.

Z pukaniem się w czoło nie raz spotkał się Michał – administrator strony poświęconej "proroctwu Oriona". Ma 22 lata, mieszka w Ostrowcu Świętokrzyskim, studiuje filologię angielską na Uniwersytecie im. Jana Kochanowskiego w Kielcach. Podobnie jak Jarek prosi, żeby nie podawać jego nazwiska. – Po co mi docinki na studiach? Przerabiałem to już ze swoją rodziną. Próbuję przekonać ich, że w 2012 r. czeka nas kataklizm i jeżeli chcą przeżyć, powinni zacząć działać. Niestety – uważają, że to brednie. Mówią, żebym dał sobie z tym spokój – opowiada.

Michał na razie nie zarabia, więc nie może wykupić udziałów. – Jednak na pewno zrobię wszystko, by za trzy lata znaleźć się w możliwie bezpiecznym miejscu, choć na dobrą sprawę, to żadne miejsce nie będzie bezpieczne – mówi. – Trudno na co dzień żyć ze świadomością, że za chwilę wszystko się skończy. Jednak wiele rzeczy na to wskazuje. Ludzie w pogoni za pieniądzem przekroczyli wszelkie granice. Właściwie to nie wiedzą, po co żyją. Jeżeli koniec świata nastąpi, nie będę go żałował. Ludzkości należy się wielkie oczyszczenie.

Kalendarz Majów się nie kończy

Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny, nie ma wątpliwości: - To typowa dla pewnej grupy osób postawa. Przepowiednie dotyczące końca świata są stare jak sam świat, bo głód rzeczy ostatecznych drzemie w każdym człowieku. Zawsze istnieli ludzie, którzy wokół siebie widzieli tylko zepsucie i z ustęsknieniem czekali na zagładę, która przyniesie kres ziemskiemu padołowi. To, że wyczekiwana zagłada nigdy nie następuje, nie ma dla nich najmniejszego znaczenia. Oni chcą wierzyć w koniec świata, a wiara nie podlega racjonalnej weryfikacji. Korzystają z tego różni hochsztaplerzy. Skoro jest popyt na katastroficzne brednie, to jest i podaż tych bredni. Przeciwko różnym proroctwom można wytoczyć tysiące naukowych argumentów, ale wyznawców zagłady nie da się przekonać w ten sposób – mówi.

Naukowcy na rewelacjach Geryla rzeczywiście nie zostawiają suchej nitki. Według nich, "proroctwo Oriona" to stek bzdur. – O astronomach z Atlantydy nie będę się wypowiadać, bo są granice śmieszności. Natomiast bardzo dziwią mnie pojawiające się co jakiś czas informacje, że kalendarz Majów kończy się na dacie 21 grudnia 2012 r. – mówi prof. Elżbieta Siarkiewicz, antropolog kulturowy i mezoamerykanistka z Uniwersytetu Warszawskiego. – To twierdzenie kompletnie pozbawione podstaw. Pomysł na określenie daty końca świata na pewno nie powstał w głowach Majów. Oni, tworząc swój skomplikowany kalendarz, nie myśleli o czasie ja my, czyli w sposób liniowy. Mierzyli czas bardzo dokładnie, ale postrzegali go jako niekończący się cykl. Kalendarz Majów uwzględnia ważne wydarzenia, pewne okresy, ale nigdy się nie kończy.

Prof. Siarkiewicz podkreśla, że gdy w VI w. zmarł król Pacal, jego syn wystawił mu świątynię pogrzebową i wyznaczył, że święto ku czci ojca ma odbyć się – po przeliczeniu na kalendarz gregoriański – za ok. 4 tys. lat. – Gdyby Majowie wiedzieli, że koniec świata nastąpi – według tzw. długiej rachuby ich kalendarza – dnia 13.0.0.0.0, czyli 21 grudnia 2012 r., to nie wyznaczaliby świąt po tej dacie – śmieje się prof. Siarkiewicz.

Rozbawienia teorią Geryla nie kryje też prof. Marek Lewandowski z Instytutu Geofizyki PAN. – 21 grudnia 2012 roku? Mogę panu podać bardziej prawdopodobną datę zmiany biegunów magnetycznych Ziemi. Będzie to 17 listopada roku 12009, czyli za 10 tys. lat – śmieje się prof. Lewandowski.

Geofizycy nie mają żadnych wątpliwości, że proces odwracania biegunów jest jak najbardziej naturalny i nasza planeta doświadczyła go już setki razy. – Nikt przy zdrowych zmysłach nie mówi jednak, że taki proces może trwać to 24 godziny. Aktywność Słońca nie ma tu nic do rzeczy. Żeby zmieniła się polarność, potrzeba od tysiąca do 10 tys. lat – mówi prof. Lewandowski.

Podkreśla, że dzięki badaniom pola magnetycznego zachowanego w skałach wiadomo, że zmiany biegunowości na pewno nie występują cyklicznie. – Przeskoki biegunów następowały w przeszłości bardzo nieregularnie – czasem dzielił je okres zaledwie 20-30 tys. lat, a czasem – wielu milionów lat. Ostatnia zmiana polarności miała miejsce ok. 740 tys. lat temu. W roku 9792 p.n.e. nie doszło do jakiejkolwiek zmiany pola magnetycznego. To wiemy na pewno – zaznacza naukowiec.

A jakie konsekwencje dla biosfery może mieć zmiana biegunów? – Można z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że żadne. Nie ma żadnych śladów, które wskazywałyby na korelację zmian biegunów z zanikaniem czy pojawianiem się gatunków. My sami, od czasu wyodrębnienia się gałęzi hominidów, przeżyliśmy już kilka odwróceń pola geomagnetycznego. I jako gatunek mamy się świetnie – mówi prof. Lewandowski.

Żal panu tego świata

Monika Praćko, gdy przytoczyłem jej argumenty naukowców dyskwalifikujące hipotezę Geryla powiedziała, że nauka nie jest jedyną drogą do poznania rzeczywistości.

- Dlaczego więc wierzy pani Gerylowi, którego proroctwo ma być oparte o obliczenia matematyczne i analizę starożytnych tekstów?

- Ludzie jedzą zwierzęta, pracują po kilkanaście godzin dziennie, ciągłym biegiem zagłuszają lęk i pustkę, kupują kolejne przedmioty, żeby uzasadnić czymś swoje istnienie. Nawet nie wiedzą, że są niewolnikami. Naprawdę żal by panu było tego świata?

http://wiadomosci.onet.pl...4,kioskart.html
_________________

 
 
Margolcia19894 
Nippy Baby


Ulubiona piosenka Whitney: I Will Always Love You
Ulubiony album Whitney: The Bodyguard
Wiek: 29
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 95
Wysłany: 19-03-2009, 20:10   

trudno mi w to wszystko wierzyć :(
_________________
 
 
Kamx
Whitney Fanatic


Ulubiona piosenka Whitney: zależy od nastroju
Ulubiony album Whitney: I'm Your Baby Tonight
Dołączył: 12 Mar 2009
Posty: 659
Wysłany: 19-03-2009, 20:18   

już tyle końców świata miało być po drodze i jakoś ich nie było... jedna data więcej dużo chyba nie zmieni...
_________________




http://whitneyhouston.jun.pl

http://www.newjams.net/

http://www.rnb4u.in/download.php
 
 
Margolcia19894 
Nippy Baby


Ulubiona piosenka Whitney: I Will Always Love You
Ulubiony album Whitney: The Bodyguard
Wiek: 29
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 95
Wysłany: 19-03-2009, 20:24   

:przestraszony: hahaha dużo sie pisze a mało widać
_________________
 
 
daniel7 
Whitney Fanatic


Ulubiona piosenka Whitney: Call You Tonight, A Song For You =)
Ulubiony album Whitney: I Look To You
Wiek: 28
Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 2016
Skąd: Bytom
Wysłany: 19-03-2009, 20:32   

Piszą o tym i piszą... jakby nie patrzeć to co rok jest koniec świata, a mi się wydaje, że jednak tutaj siedzę i piszę na forum xD
_________________
Zapraszam na www.whitneyhouston.hpu.pl :)
 
 
 
Tomek1990 
Whitney Fanatic

Ulubiona piosenka Whitney: ...
Ulubiony album Whitney: :-)
Wiek: 28
Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 1413
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 19-03-2009, 21:08   

mam ogromną nadzieję, że jeżeli ten koniec świata ma być tego 21 grudnia 2012 roku to Whitney nie zaplanuje daty wydania albumu na ten dzień hehe.
 
 
Grani 
Whitney Fanatic


Ulubiona piosenka Whitney: Didn't we almost have it all
Ulubiony album Whitney: whitney
Last.Fm: Granipl
Wiek: 39
Dołączyła: 11 Mar 2009
Posty: 609
Wysłany: 19-03-2009, 21:49   

Tomek1990 napisał/a:
mam ogromną nadzieję, że jeżeli ten koniec świata ma być tego 21 grudnia 2012 roku to Whitney nie zaplanuje daty wydania albumu na ten dzień hehe.


:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
_________________
http://www.whitneyhouston.jun.pl/


 
 
Margolcia19894 
Nippy Baby


Ulubiona piosenka Whitney: I Will Always Love You
Ulubiony album Whitney: The Bodyguard
Wiek: 29
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 95
Wysłany: 19-03-2009, 22:31   

Wiecie co?? ja juz przeżyłam 3 zapowiadane końce świata ;)
_________________
 
 
daniel7 
Whitney Fanatic


Ulubiona piosenka Whitney: Call You Tonight, A Song For You =)
Ulubiony album Whitney: I Look To You
Wiek: 28
Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 2016
Skąd: Bytom
Wysłany: 20-03-2009, 07:41   

I ciekawe dlaczego tutaj jeszcze piszesz =P skoro aż tyle ich przeżyłaś to i umarłaś 3 razy!!! Och Ty... jesteś niezniszczalna xD
_________________
Zapraszam na www.whitneyhouston.hpu.pl :)
 
 
 
Margolcia19894 
Nippy Baby


Ulubiona piosenka Whitney: I Will Always Love You
Ulubiony album Whitney: The Bodyguard
Wiek: 29
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 95
Wysłany: 20-03-2009, 09:59   

Jak kot mam 9 żyć:P:P haha :P
_________________
 
 
Caroline 
Administrator
Grafik


Ulubiona piosenka Whitney: All the Man That I Need
Ulubiony album Whitney: I'm Your Baby Tonight
Last.Fm: Caroline81
Wiek: 37
Dołączyła: 11 Mar 2009
Posty: 1080
Wysłany: 28-03-2009, 17:18   

Pamięta wszystko od 5. roku życia

Pewien mieszkaniec Los Angeles pamięta niemal wszystko, co robił od 5 roku życia.
58-letni producent telewizyjny Bob Petrella twierdzi, że pamięta bardzo szczegółowo połowę wszystkich dni, jakie przeżył i potrafi zacytować większość rozmów, jakie przeprowadził w ciągu ostatnich 53 lat. Co więcej - utrata telefonu komórkowego nie jest dla niego żadną tragedią logistyczną, ponieważ nigdy nie przechowuje w pamięci aparatu żadnych numerów.

Według naukowców, niezwykła zdolność zapamiętywania wszystkich szczegółów własnego życia to stan nazywany superpamięcią autobiograficzną, który do tej pory stwierdzono tylko u 4 osób na świecie.

http://wiadomosci.onet.pl...zycia,item.html
_________________

 
 
daniel7 
Whitney Fanatic


Ulubiona piosenka Whitney: Call You Tonight, A Song For You =)
Ulubiony album Whitney: I Look To You
Wiek: 28
Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 2016
Skąd: Bytom
Wysłany: 28-03-2009, 18:29   

Ja osobiście nie pamiętam czasami nawet tego co było tydzień temu =P hehe i dziękuję Bogu za to, bo jednak każdy ma takie chwile o których by nie chciał pamiętać.
Taka pamięć byłaby chyba dla mnie przekleństwem...
_________________
Zapraszam na www.whitneyhouston.hpu.pl :)
 
 
 
Tomek1990 
Whitney Fanatic

Ulubiona piosenka Whitney: ...
Ulubiony album Whitney: :-)
Wiek: 28
Dołączył: 11 Mar 2009
Posty: 1413
Skąd: Mysłowice
Wysłany: 28-03-2009, 22:14   

Heh dla jednych może to być skaranie a dla innych przydatna cecha :)
 
 
Margolcia19894 
Nippy Baby


Ulubiona piosenka Whitney: I Will Always Love You
Ulubiony album Whitney: The Bodyguard
Wiek: 29
Dołączyła: 18 Mar 2009
Posty: 95
Wysłany: 29-03-2009, 13:13   

ja pamiętam tylko myomęt od 5 roku życia przeważnie te złe
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Lista Katalogów | Katalog Stron

katalog stron statystyka Aktualny PageRank strony whitneyhouston.jun.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO

World Of Whitney Houston w katalogu Gwiazdor